Ewa Bogacka, dr n. med.
Klinika Chorób Wewnętrznych, Alergologii i Geriatrii we Wrocławiu
Wirusy nie są nam, ludziom, przyjazne. Człowiek to dla nich żywa tkanka, w której można się przechować (nawet na całe pokolenia, jeśli wplecie się w nasz DNA) i namnażać. Oczywiście natura człowieka nie jest tak całkiem bezbronna - mamy tzw. odporność naturalną, która ma nas chronić przed intruzami: pasożytami, bakteriami, wirusami i grzybami. Niestety ta ostatnia dwójka powoli zyskuje nad nami przewagę.
No ale po kolei. Wirusy atakują wszystkich ludzi, ale tylko u niektórych wywołują objawy (nazwane przez Anglików - flu-like), czyli podobne do grypy. Rzeczywiście praktycznie każdej infekcji wirusowej towarzyszy łamanie w kościach, uczucie rozbicia czasami przeczulica skóry, ból głowy. Cały problem w tym, co dzieje się potem. Otóż większość zdrowych ludzi produkuje wówczas silny „naturalny lek” przeciw wirusowy – interferon. To on wywołuje objawy grypopodobne, może powodować gorączkę - to wszystko są odgłosy z pola walki. W zdrowym organizmie finał jest zawsze pozytywny – krótki okres ”łamania w kościach”, kilkudniowy katar ewentualnie z kaszlem. Nie są potrzebne leki tylko zdrowy sen, wypoczynek i zdrowe witaminowe pożywienie. Ale jest też inny scenariusz - infekcja wirusowa powoduje ciężką chorobę całego organizmu, która nawet może kończyć się zgonem. Tak się może zdarzyć w przebiegu grypy, paragrypy, zapalenia oskrzelików lub płuc. Wiemy, kto szczególnie podatny jest na infekcje wirusowe o niekorzystnym przebiegu: dzieci, osoby z obniżoną odpornością (choroby hematologiczne, nowotwory), osoby wyniszczone ciężką chorobą, wielokrotną antybiotykoterapią oraz alergicy. Niektóre z tych wirusów (RSV - respiratory syncytial virus i RV - rhinovirus) mogą ponadto skłaniać nasz układ immunologiczny do wystymulowania alergii i astmy. Z kolei większość alergików to osoby z „atopią”. Atopia to szczególny typ funkcjonowania układu immunologicznego, cechuje się między innymi różnym stopniem niedoboru interferonu i immunoglobuliny A. Takie osoby, jeśli doświadczą kontaktu z wirusem atakującym nasz układ oddechowy (RSV, RV) zaczynają świszczeć. Wygląda to całkiem jak napad astmy, a czasami jest rzeczywiście pierwszym napadem astmy. Pediatrzy mają duży problem z takimi przeziębionymi, świszczącymi dziećmi - takim maluchom nie da się zrobić badania spirometrycznego, które u dorosłego bez problemu potwierdzi lub wykluczy astmę.
Dodatkowo, alergicy „atopowi” to najczęściej osoby uczulone na pyłki roślin wiatropylnych, roztocza („kurz domowy”) lub sierści zwierząt. Jeśli są narażeni na wirus i alergizujący czynnik równocześnie – to każdy z nich osłabia dodatkowo reakcje obronne organizmu. I tak alergik wystawiony na kontakt z alergenem łatwiej „złapie” infekcję wirusową i będzie ją ciężej przechodził z równoczesnym zaostrzeniem alergii, a jeśli przeziębiony alergik spotka się ze swoim alergenem - ma nasilone objawy podrażnienia dróg oddechowych: kaszel, świszczy, kicha a jeśli ma też astmę - pojawia się ciężki napad duszności. Czy możemy się przed tym bronić?
Poniższe rady mogą być pomocne:
- po pierwsze jak najmniej antybiotyków kiedy dziecko jest przeziębione i ma trochę gorączki - pozwólmy mu się bronić!
- prowadźmy zdrowy tryb życia i odżywiania - dobroczynny wpływ ma częste przebywanie na świeżym powietrzu, ruch, zimne kąpiele, czosnek, cebula, świeże owoce,
- jeśli dziecko ma świsty, najlepiej zrobi podanie leku rozkurczającego oskrzela (przepisanego przez lekarza). A jeśli „przeziębienia” czy „przewlekłe zatoki” nawracają zawsze o tej samej porze i jeszcze towarzyszy mu napad kichania, swędzące oczy, pomyślmy o wszechobecnej alergii a nie zgadzajmy się na antybiotyk! Alergię łatwo zdiagnozować- częściej problemem jest, aby o niej pomyśleć. Łatwo nawet samemu sprawdzić - przy podejrzeniu alergii można zażyć lek p/alergiczny bez recepty lub poprosić lekarza o wypisanie dobrego leku przeciwhistaminowego (dobrego, bo zły wywoła senność, suchość w ustach i nas zniechęci do dalszych prób).
No i czy mamy jakieś leki „na te zjadliwe dla alergików wirusy” ?
Mamy leki na świńską grypę i na wirus opryszczki. Ale niezbyt są skuteczne w innych infekcjach wirusowych układu oddechowego. Można i trzeba zaszczepić p/grypie każdą osobę, która jest potencjalnie zagrożona powikłaniami pogrypowymi. Czy jeszcze coś? Tak, udowodniono, że podanie leku przeciwleukotrionowego dzieciom, które przechodzą niekorzystnie infekcje wirusowe, powoduje trzykrotnie mniej hospitalizacji oraz skrócenie
i złagodzenie ich przebiegu. I to zarówno dotyczy dzieci alergicznych jak i tych które dopiero mają ochotę nimi być. Warto? Warto z pewnością podyskutować o tym z lekarzem. W społeczeństwie, którego 1/3 populacji jest dotknięta alergią, powinno się śledzić wszelkie osiągnięcia medycyny i przeciwdziałać wszelkim sytuacjom, które zwiększają ryzyko nowych alergii i astmy.
A wirusy najczęściej atakują wiosną i jesienią.