Ewa Bogacka, dr n. med.
Klinika Chorób Wewnętrznych, Alergologii i Geriatrii we Wrocławiu
Pyłek roślin to element męski, niezbędny do rozmnażania się roślin, czyli do zapylenia (zapłodnienia) części żeńskiej, czyli słupka kwiatowego. Przez całe epoki rośliny udoskonalały sposób dotarcia czynnika męskiego (ruchomego) do żeńskiego (osadzonego na roślinie). Zapylenia odbywają się na wiele sposobów: a to kwiaty zwabiają owady, aby na ich odnóżach przenieść swój pyłek do innego kwiatka, a to pyłki wykorzystują spływającą wodę lub powstają w „sąsiedztwie” słupka czyli w pręcikach tego samego kwiatka lub kwiatów na tej samej roślinie. Najczęściej jednak rośliny przedłużenie gatunku (powstanie nasion) powierzały wiatrowi. Stąd nazwa rośliny: wiatropylne w odróżnieniu od roślin owadopylnych ( to wszystkie drzewa owocowe, większość kwiatów ozdobnych i pachnących). Aby zwiększyć szanse zapłodnienia słupków kwiatowych, nie zawsze znajdujących się blisko, rośliny wiatropylne produkują ogromne ilości lekkich pyłków, które są porywane przez wiatr i unoszą się w powietrzu na dalekie odległości. Z tego powodu tylko rośliny wiatropylne mogą być istotnym alergenem.
W miarę rozwoju cywilizacji i jej niekorzystnego wpływu na nasz system immunologiczny, zwiększyła się ilość osób z alergią, określanych przez starożytnych Greków „atopos”, czyli inny, dziwny. Alergicy, byli znani zawsze, ale kiedyś to była rzadkość. Dzisiaj tym mianem określana jest prawie jedna trzecia społeczeństwa, a być może nawet już połowa.
Dlaczego tak się dzieje? Uczeni głowią się nad tym zagadnieniem od dawna i już trochę poznali przyczyny. Wiemy, że im bardziej sterylne wychowywanie dziecka, w zamkniętych pomieszczeniach miejskich, tym częściej jego wydelikacony system immunologiczny jest skłonny uważać za wroga liczne pyłki fruwające w powietrzu. Z drugiej strony pyłki też są zmienione przez warunki miejskie - są mniejsze, „brudne” oblepione cząsteczkami spalin (szczególnie szkodliwe to spaliny z silników diesla) i mają uszkodzone błony. Zatem spotkanie nadwrażliwego organizmu z agresywnym pyłkiem wywołuje wszystkie uciążliwe objawy alergiczne.
Czy mamy dowody, że tak jest? Tak i to liczne. Japończycy wykazali, że większość osób uczulonych na pyłki cedrów mieszka przy ruchliwych trasach samochodowych, a nie w lasach cedrowych, uczulenie na pyłki traw jest znacznie częstsze u mieszczuchów, a przecież w miastach trawy jest coraz mniej, a trawniki są koszone jeszcze zanim trawa zdąży zakwitnąć. Także miesiąc urodzenia ma związek z rodzajem rośliny uczulającej i tak. Urodzenie w styczniu do marca to częściej uczulenie na pyłek wcześnie kwitnących drzew jak leszczyny olchy czy brzozy, urodzenie w kwietniu do czerwca - uczulenie na pyłek traw kwitnących od maja do lipca, urodzenie w czasie lata - na pyłki chwastów, głównie bylicy i komosy w naszym klimacie.
Dużo już wiemy o mechanizmie powstania uczulenia na pyłki. W momencie gdy pyłek dostanie się do naszych śluzówek (spojówka, śluzówka nosa, krtani) wzbudza zainteresowanie komórek „strażników” - komórek dendrytycznych. Te przy pomocy komórek odpowiedzialnych za rodzaj reakcji immunologicznej (czyli limfocytów) uzgadniają dalsze postępowanie z intruzem. Ponieważ nie jest to inwazyjna forma (bakteria, wirus, grzyb), uruchamiana jest inna linia odpowiedzi immunologicznej. I w tym momencie waży się los właściciela tej śluzówki. To system immunologiczny podejmuje decyzję o rozpoczęciu programu „zrób reakcję alergiczną” albo „nie reaguj, samo zniknie”. Im bardziej system immunologiczny jest wyćwiczony w bojach z bakteriami, tym mniej chętny do reakcji alergicznej. Natomiast jeśli alergia na pyłki już się pojawi, z pomocą przychodzi medycyna. Można skutecznie ograniczyć objawy choroby alergicznej najlepszymi lekami tzw. antyhistaminikiami. Są to leki unieszkodliwiające histaminę - głównego sprawcę takich objawów jak kichanie, swędzenie, łzawienie czy katar. Ważne, aby taki lek zastosować przed sezonem, bo wtedy zablokuje receptory histaminowe i alergik pomimo wyzwalanej histaminy nie będzie odczuwał jej działania. Zdarza się, że objawy alergii są tak silne, że utrudniają życie alergikowi - czuje się przeziębiony, boli go głowa, swędzi podniebienie i uszy, oczy zalewają się łzami, może pojawić się nawet gorączka - stąd dawniej nazywano taki stan gorączką sienną. W takich sytuacjach sam lek przeciwhistaminowy nie wystarcza, wówczas stosujemy skuteczne i bezpieczne preparaty do nosa oraz tabletki zmniejszające obrzęk śluzówki. Tak ciężko reagujący alergik powinien być odczulany, ponieważ w przeciwnym razie będzie skazany na branie leków przez coraz dłuższe okresy w ciągu roku.