Zmore trzeba oswajać a nie jej sie bac
25-01-2010
Tagi:
Koniec stycznia i poczatek lutego jest dla nas zawsze trudny.Tak jak maj i listopad. W lutym zaczyna pylic leszczyna na ktora Michas jest uczulony, w maju trawy a w listopadzie nic nie pyli co by go uczulało to znowu sa czeste infekcje i zmora dopada. Ale teraz mamy 20 stopniowe mrozy! Leszczyna nie pyli bo nie ma prawa a zaostrzenie astmy nastapilo! Zespol zatokowo-oskrzelowy taka diagnoza i antybiotyk na 3 tygodnie! Inhalacje, sterydy doustne, sterydy miejscowe. Czasem mysle ze moze to nie astma tylko cos siedzi w tych zatokach i go nadkaza. Ale wycielismy mu juz 3 migdal, wymazy niczego nie potwierdzily, zdjecie rtg zatok tez w porzadku. Zostala jeszcze tomografia komputerowa ale jakos zaden lekarz nie chce tego zlecic. W tamtym roku trafilismy o tej porze do szpitala w tym poradzilam sobie lepiej i jakos nam sie udalo sie bez niego obejsc ,ale czasem mysle ze nie ma potrzeby tak sie tego szpitala bac. W szpitalu szybka diagnoza, 3 dni steryd dozylny, 10 dni antybityk dozylnie i po sprawie. A tu sie meczymy juz 3 tygodnie i dopiero teraz poprawa. Ale jakie wyjalowienie, jakie zmeczenie organizmu>. Jak go teraz puścic do szkoly? do tej wylegarni zarazkow?
Michas juz przebiera nogami. Jak tylko zrobilo mu sie lepiej to juz go ciagnie do szkoly. Uwielbia swoja szkole, swoja Pania Sabinke, kolegow i juz sie pyta o basen. Michas bowiem chodzi do szkoly sportowej gdzie jest basen. Nie zapisalismy go jednak do klasy plywackiej( 3 razy w tygodniu basen po 2 godziny!) tylko ogolnej(2 razy w tyg po godzinie). Teraz pewnie ze wzgledu na te zatoki trzeba bedzie zrobic dluzsza przerwe:(((( Szkoda, bo uwielbia plywac, dobry w tym jest i mysle ze ma to wspanialy wplyw jesli chodzi o astme. Niekoniecznie jednak na te zatoki.
Od czasu zdiagnozowania u niego astmy, trafilismy do szpitala 3 razy z zaostrzeniem niedajacym sie" wyleczyc" w domu. Do tej pory zdazalo sie to srednio raz na 2 lata( wtedy byl na flixotide 50 2*1 i z czasem dołączyl serevent) Teraz po zmianie lekow( tafen 200 2*1 i oxodil 1*1) trafiamy co roku. Wydaje mi sie ze to kwestia dobrej aspiracji leku. Do tej pory leki bralismy przez tube ale z racji jego wieku , lekarze doszli do wniosku ze moze brac lekarstwa w proszku bo niby juz umie. Mnie sie wydaje ze w tym jest problem. Czasem testuje te jego lekarstwa na sobie:) i prawidlowej aspiracji tego tafenu uczylam sie 3 dni.! Caly czas ten proszek osiadal mi na jezyku. Zasypywal cala jame usta ale nic sie nie dostawalo głębiej. Moze ten lek przenika przez sluzowke? nie wiem, ale jak ma dotrzec gdzies nizej to naprawdę trzeba gleboki wdech wykonac. A ja do tej pory myslalam ze wystarczy ze sie zmieni okienko( z zielonego na czerwone tak bylo w instrukcji) to aspiracja jest wykonana prawidlowo. Niestety nie! Sprawdzilam. I mysle ze musze zasugerowac zmiane lekow. Wrocimy chyba do tuby.
Probowalismy tez najnowszego leku Symbikortu, ale tam to juz wogole tego proszku nie czulam i Michas tez nie. Zadne okienko sie nie zmienialo i chyba dawka byla za mala bo tylko 80 i zaostrzenia byly jeszcze częstsze.
Na alergie bierzemy aerius na zmiane z xyzalem( po nim troche puchnie-taki rozlany na buzi sie robi)Zyrtek odpadl juz od poczatku-zmiany nastrojow, wybuchowośc , placzliwośc. Cleratina za slaba
Na noc, po kolacji singular.
Michas rok temu byl diagnozowany w szpitalu. Zrobilismy kolejne testy. Wyszlo na kurz, na leszczyne, alternarie i na trawy. Z pokarmow na zoltko ale o dziwo. Na rączce, z testu punktowego zoltko nie wykazalo odczynu. Dopiero na plecach( odczynnik zrobiony z zoltka).! A takie testy mial robione pierwszy raz. Odczyn byl okropnie duzy. Ja podejrzewalam to zoltko bo michas wogole zoltek nie chcial jesc, jak robilam mu sadzone to zjadal tylko bialko:) A z testu punktowego mu to zoltko nie wyszlo a test skorny na plecach dodatni. Ogromny odczyn. I jak to sie ma do wiarygodności? Tak samo bylo z kurzem. Z testu punktowego nic nie wyszlo. Dopiero z krwi, przy okazji robienia badania na uczulenie na rybe( tez sie uparlam) wyszlo ze jest uczulony i to bardzo. Wskazania imunoterapia roztoczowa. A rybe chciali mu zrobic test punktowy. Nie zgodzilam sie bo wiedzialam jak bardzo jest uczulony( kiedys mu dalam okruszek pangi-wlasciwie zmusilam bo on wcale ryb nie chcial jesc-madre dziecko i by sie udusil!) Wiec sie nie zgodzialam, zrobili mu z krwi i wyszlo ogromne uczulenie. Pani doktor mi dziękowala ze sie nie zgodzilam bo dostalby pewnie wstrzasu!
Wnioski: wnikliwa obserwacja rodzica plus wrodzona niechec dziecka do uczulajacych go produktow to najlepsza diagnostyka i zadne testy nie sa od tego wiarygodniejsze.!
Spirometria wyszla super! ( moja mama tez ma astme i jej spirometria tez wychodzi zawsze superasnie)
Na imunoterapie roztoczowa czekamy na lepsza forme. Zastanawiam sie tylko czy zdecydowac sie na te zastrzyki( podobno skuteczniejsze) czy na te kropelki pod jezyk? macie jakies doswiadczenie w tym temacie?
Pozdrawiam
Ps dziekuje za serdeczne przywitanie mnie:) mam nadzieje ze dzieki moim doswiadczenia, jakas mloda mama juz bedzie madrzejsza odemnie( nie zmuszac dzieci do jedzenia a szczegolnie alergikow, nawet jesli dany produkt nie wyszedl na tescie jako uczulajacy). Ja zas skorzystam z waszych cennych rad:)