Witam
21-01-2010
Tagi:
Zacznę od tego, ze nigdy nie prowadzilam bloga:) To moj piewrszy raz. Nawet będac dojrzewajaca dziewczynka nie mialam takiej potrzeby aby przelewac swoje mysli na papier. Bylam dosc skryta. Cierpiałam zawsze w samotności. Teraz tez nie mam przekonania, ze dobrze robie:)
Jestem mama 9 letniego Michałka i 6 letniej Halinki. Plus i miunus, ogien i woda, czarny i bialy.Dwa przeciwienstwa choc z jednego ojca i z jednej matki. Halinka to zywe srebro. Marzenie wszystkich matek. Zdrowa, wesola,niekonfliktowa,,niegrymaszaca, niekłopotliwa. Dziecko ktore jest ale tak jakby go nie bylo. Iskierka, ktora opromienia wszystkie smutki. I Michaś calkowite jej przeciwieństwo:) Dlaczego?
Michas jest astmatykiem. To rzutuje na cale jego zycie, na osobowoścć ,na charakter,na poczucie humoru. Mimo, ze ma 9 lat rozumie ze jego zycie jest uboższe niz dzieci zdrowych. Zna swoje ograniczenia i nie moze sie z nimi pogodzic. Jest w opozycji do wszystkiego i do wszystkich. Siostre najlepiej lubi gdy jest chora.
Michas ma troche nietypowy rodzaj astmy, wariant kaszlowy. Tzn nie swiszczy tylko napadowo, meczaco kaszle. Trudno przerwac taki atak. Zazwyczaj pomoga tylko szpital.
Michas jest bardzo inteligentny. Ma zdolnosci plastyczne. Wygral juz niejeden konkurs. Chopen tez byl cherlawy:) Geniusz muzyczny...ale jakos mnie to niepociesza. Wolałabym zeby moj syn byl głupszy ale zdrowszy. I on chyba tez by wolał.
Zyjemy z ta choroba wlasciwie od samego poczatku, ale zdiagnozowana zostala dopiero 5 lat temu. Mysle ze z wiekiem jest coraz gorzej bo Michas coraz bardziej i coraz częściej sie przeciw swojej chorobie buntuje. Denerwuja go inhalacje, inhalatorki. Czasem biega specjalnie tak dlugo az dostaje ataku. Jest zrezygnowany bo chce byc taki jak inni i nie przyjmuje do wiadomosci ze czegos nie moze. Je chipsy bo wszyscy jedza nie baczac, ze mu to szkodzi.Nie boi sie ze moze umrzec. Czasem pyta po co go ratuje?
Tak to wyglada jak sa zaostrzenia. Zdarzaja sie częsciej bo pacjent jest malo zdyscyplinowany. Potwierdza sie stare porzekadło;male dzieci -maly klopot, duze dzieci -duzy klopot.
Nie poddaje sie jednak. Walcze o niego nawet wbrew jemu. Cale moje zycie kreci sie wokol niego i wszystko jest temu podporzadkowane. Wlasciwie tak bylo bo od tego roku pasuje...Nie znaczy to ze sie poddalam poprostu zepchne te chorobsko w cień. Nie bedzie grala glownej roli w naszym zyciu. Bedzie stala w cieniu nawet wowcza gdy sie "zezlości". Bedzie częscia naszego zycia ale sie z nami nie zzyje.Moze sobie pojdzie jak nie bedzie grala pierwszych skrzyp[iec.
MicHalinka -zmora mojego Michalka i mojej Halinki( bo choc corcia nie jest chora , ta zmora na nia tez rzuca cień, jak na nas wszystkich)