Najgorsze jest to, że w naszym przypadku eksperyment z dobraniem odpowiedniej dawki leku trwał przez kilka niekończących się, długich miesięcy. Zaczęliśmy od małej, jak się okazało nieskutecznej dawki leku. Stopniowo znacznie ją zwiększyliśmy, a następnie, każdorazowo po ustabilizowaniu się objawów astmy próbowaliśmy ją zmniejszać w odstępach co około trzy tygodnie. Szukamy dolnej dawki leków – najniższej skutecznej. Dowiadujemy się, że jest ona niewłaściwa obserwując objawy, czyli doprowadzając do kolejnego rozchwiania astmy, nowych rzutów duszności.
Wizyty u naszego lekarza na które zapisani jesteśmy w NFZ odbywają się co około miesiąc. A my z Igą potrzebowaliśmy często dodatkowo jednej, a nawet dwóch wizyt u lekarza w tygodniu. Na szczęście nasz doktor przyjmuje również prywatnie i to dwa razy w tygodniu. Mimo to jest taka kolejka pacjentów, że z dnia na dzień nie ma możliwości się do Niego dostać. Na szczęście lekarz jest bardzo serdeczny i przy tym pracowity, a poza tym wydaje mi się, że uważa nasz przypadek za dość trudny, ciekawy – takie są moje przypuszczenia. Grunt, że zawsze robił nam grzeczność i przyjmował nas dodatkowo, niemal nocami, po ostatnim zapisanym pacjencie. A my tak z naszą kaszlącą Igusią kursowaliśmy 80 km do i 80 km z Warszawy, by upewnić się, że wszystko robimy dobrze i że Małej nie zaszkodzimy.
Obserwując kalendarz: Igusia może mieć uczulenie na olchę i brzozę, objawy alergii zdecydowanie się nasiliły gdy one pyliły. A brzózek u nas pod dostatkiem – i na naszej ziemi i w dowolnie wybranej okolicy...
a jak z grzybami? bo teraz na nie niestety sezon?
Iga utrzymuje się w zdrowiu?
Letka
02-09-2009 gość
a wogóle testy jakieś robiliście? mikitaka
03-09-2009 agabe
Robiliśmy, wszystkie fałszywie ujemne, czyli głupi jesteśmy, jak byliśmy... Letka, no ja grzyby obstawiam i Dr Bartosiewicz też. Teraz Iga ok, do czego niebawem już chyba dojdę w moim blogu-z-poślizgiem :):)
03-09-2009 aniobelek
po raz niepierwszy wychwale waszego doktora, swietny facet i genialny specjalista.
10-09-2009 gość
M u s i się to choróbsko ustabilizować, poddać lekom! I ja ciągle będę się trzymać myśli, że dzieci wyrastają z chorób, że uklad odpornościowy umocni się wraz z wiekiem i pokona astmę.. Dobrze myślę? Grae
11-09-2009 gość
Współczuję, współczuję, współczuję... Ale i gratuluję: determinacji, rozumnego, współpracującego Dziecka, współdziałającego Męża, znakomitego Doktora! Będzie dobrze! Marag
Samodzielnego Publicznego Dziecięcego Szpitala Klinicznego przy ul. Działdowskiej 1 w Warszawie
- dr n. med. Anna Zawadzka-Krajewska
- dr n. med. Agnieszka Krauze
- dr n. med. Joanna Lange
- dr n. med. Joanna Peradzyńska
- dr n. med. Witold Bartosiewicz
- psycholog kliniczny Milena Pyra
- psycholog kliniczny Beata Zduńczyk
Katedry Alergologii, Immunologii i Dermatologii Wydziału Nauk Biomedycznych i Kształcenia Podyplomowego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi
- prof. dr hab. n. med. Rafał Pawliczak
Oddziału Dziecięcego Szpitala MSWiA w Krakowie
- dr n. med. Teresa Marek - Szydłowska
Mamy już 299 zarejestrowanych użytkowników, którzy założyli 14 blogów i napisali 973 komentarzy!
Ostatnio założone blogi: Shira, przebinda, marcelek2007