Po tych kilku dniach wytchnienia Iga znów zaczęła kaszleć. Jednak inaczej niż dotąd. Suchy, duszący kaszel zamienił się w mokry. Iga zaczęła odksztuszać jakąś wydzielinę. Początkowo to odkasływanie było sporadyczne. Łudziliśmy się, że to tylko takie przypadkowe zakrztuszenia. Mówiliśmy sobie – coś ją na pewno podrażniło, soczek źle poleciał....
Byliśmy wtedy rodzicami bardzo początkującymi, jeśli chodzi o pielęgnację dzieciaczka z astmą. Tym można tłumaczyć naszą chęć zbagatelizowania tych pierwszych sygnałów. Z perspektywy czasu wiem, że rodziców takich jak my obowiązuje jedna zasada, którą trzeba przyswoić sobie natychmiast po poznaniu diagnozy:
Przy astmie i alergiach żadne kichnięcie i kaszlnięcie nie jest przypadkowe i raczej nie ma się co łudzić, że na takim jednym kichnięciu problem się bezkarnie zakończy.
W poniedziałek w przedszkolu Iga bawiła się super, pokasływała, owszem, ale według pani przedszkolanki rzadko. Byliśmy przekonani, że to jakieś drobne, alergiczne podrażnienie. Wieczorem miała chrypę. We wtorek też i nie chciała śpiewać piosenek z dziećmi przez kłopoty z głosem. Kaszel z mokrą, odrywającą się wydzieliną ciągle się incydentalnie pojawiał, ale był na tyle rzadki, że wciąż mieliśmy nadzieję, że sam z siebie zaniknie i jakoś się wyleczy. Jednak oczywiście w związku z niedzielną chrypką już w poniedziałek zapisałam małą do naszego guru od astmy – pierwszy wolny termin był w czwartek. Wiedząc, że problemy na tle astmatycznym i alergicznym wymagają od lekarza specjalistycznej wiedzy odpuściłam sobie wizytę u pediatry z naszej wsi, wiedząc, że jego ewentualne zalecenia i propozycje leczenia i tak będę musiała skonsultować z doktorem Bartosiewiczem.
W środę Iga zaklinała się, że czuje się świetnie i błagała mnie, bym puściła ją do przedszkola. Wahałam się do samych drzwi, jeszcze w samochodzie miałam wątpliwości, słysząc, że pokasłuje. W przedszkolu jednak to ustało i do wieczora więcej się nie pojawiło. A w czwartek rano kaszel był wprost paskudny i przerażający. Po ataku trwającym bitą godzinę byłam przekonana, że Iga ma poważne, zaniedbane przez nas zapalenie oskrzeli.
oj niedobrze,biedactwo.podstepna ta choroba musze przyznac. sama bym pewnie nic nie robila.no coz na bledach sie czlowiek uczy.oczekuje niecierpliwie na ciag dalszy.
08-08-2009 gość
codziennie zagladam i nic.moze wakacje :(
08-08-2009 gość
Ale ta Igusia dostaje w kość! A Wy razem z Nią. Jak to dobrze, że zapisałaś się do Waszego lekarza! Zaraz się wszystko wyjaśni. Na szczęście Pola zdrowa?? Grae
11-09-2009 gość
Nie macie łatwo, niestety. Ciągle trudne decyzje do podjęcia - już leczyć Igę czy jeszcze czekać. I każda decyzja niesatysfakcjonująca, bo brak pewności. Współczuję bardzo. Marag
Samodzielnego Publicznego Dziecięcego Szpitala Klinicznego przy ul. Działdowskiej 1 w Warszawie
- dr n. med. Anna Zawadzka-Krajewska
- dr n. med. Agnieszka Krauze
- dr n. med. Joanna Lange
- dr n. med. Joanna Peradzyńska
- dr n. med. Witold Bartosiewicz
- psycholog kliniczny Milena Pyra
- psycholog kliniczny Beata Zduńczyk
Katedry Alergologii, Immunologii i Dermatologii Wydziału Nauk Biomedycznych i Kształcenia Podyplomowego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi
- prof. dr hab. n. med. Rafał Pawliczak
Oddziału Dziecięcego Szpitala MSWiA w Krakowie
- dr n. med. Teresa Marek - Szydłowska
Mamy już 313 zarejestrowanych użytkowników, którzy założyli 14 blogów i napisali 974 komentarzy!
Ostatnio założone blogi: Shira, przebinda, marcelek2007