Na dzień dzisiejszy - 9 września 2010 r. - niby wszystko u nas bez zmian, aczkolwiek obie moje córki kaszlą wyraźnie gorzej i więcej. Obserwujemy, podajemy leki i trzymamy kciuki, by nie wdarło się bakteryjne zapalenie oskrzeli. Cóż innego nam pozostaje?!?
A wracając do wspominek noworocznych: zima 2010 r. była szczególnie okrutna. Śnieżnej sannie oddawałyśmy się wybitnie sporadycznie. Głównie przyczajałyśmy się domu. Obie z Polą walczyłyśmy z oskrzelowym kaszlem. Iga, choć początkowo też kaszlała ostro i smarkała SAMA zwalczyła klujące się paskudztwo i to nas uszczęśliwiło. Do czasu, gdy po wizycie w przedszkolu około 10 stycznia Igunia dostała rozwolnienia, płakała, że boli ją brzuszek i pupka i odmawiała przyjmowania pokarmów w placówce (choć na kolację udo z kurczaka i michę kluseczek opędzlowała, aż jej się uszy trzęsły). W 30 minut po zaśnięciu obudziła się w regularnej histerii, że boli ją brzuszek. Szlochała, jakby jej za to płacili. Zasnęliśmy z nią w objęciach, zgnębieni. Jej przyjaciółka przyszła w tamtym tygodniu do przedszkola z kaszlem. Była u lekarza, który nic nie stwierdził i wyraził zgodę na przedszkole, w którym w kolejnym dniu koleżankę bolał brzuszek i wymiotowała. Objawy Igi wskazywały na zarażenie się od Julci jakimś wirusem.
A – jak wiadomo – na infekcje dziecka rodzice z urazem astmatycznym reagują tłumioną i skrzętnie ukrywaną histerią, więc pozostawaliśmy w nieustannym alercie, obserwując Małą cichcem, acz jak pod mikroskopem.
Musiałam ruszać do pracy. Kończę około 22, wracam w środku nocy i tak bardzo szkoda mi było tych moich Malutkich, że zostawały w domu beze mnie. Polcia ledwo się wygrzebała, jeszcze katarzyła i pokasływała. Iga była podejrzana. A ja nie mogłam ich na bieżąco tulić do piersi. Wszystko pozostawało w rękach mego kochanego małżonka. Zdecydowanie za dużo, jak na tak płaską, męską pierś...
płaską, ale silną :) ciężko się czyta o chorowaniu mając w domu chorobę. zaglądam i współczuję Wam bardzo łącząc sie w bólu kaszlących, gulgoczących i zakatarzonych. Mi
10-09-2010 gość
ech.. mam nadzieję ,ze się u Was teraz nic nie rozwinie. Moja tez gluta uskutecznia i w domu ze mną siedzi :(
Lecia
12-09-2010 gość
:(
olo
14-09-2010 agabe
Dziękuję Wam ogromnie za ciepłe słowa, Kochane Czytelniczki!
14-09-2010 gość
Szkoda Igi i Poli, szkoda Ciebie, szkoda Twego Męża, nie macie fajnie przez tę astmę.
Grae
16-09-2010 aniobelek
straszne to uczucie ,przymusu bycia w calodobowej gotowosci.stres, strtes, stres.
20-09-2010 gość
Męska pierś, jako że inna od kobiecej, bywa sporą atrakcją dla dzieci. Bez mamy (czyli Ciebie) Tata zachowuje się trochę inaczej, tak specjalnie dla swoich córek, co na pewno jest dla dziewczynek fajne. Ty przecież nie wyjeżdżasz, żeby leżakować, tylko do pracy. Ale rozumiem Twoją tęsknotę za Nimi, zwłaszcza gdy Ich zdrowie jest zagrożone. Biedna mama - ciągły niepokój i rozterka. Trzymaj się, Agabe. Marag
Samodzielnego Publicznego Dziecięcego Szpitala Klinicznego przy ul. Działdowskiej 1 w Warszawie
- dr n. med. Anna Zawadzka-Krajewska
- dr n. med. Agnieszka Krauze
- dr n. med. Joanna Lange
- dr n. med. Joanna Peradzyńska
- dr n. med. Witold Bartosiewicz
- psycholog kliniczny Milena Pyra
- psycholog kliniczny Beata Zduńczyk
Katedry Alergologii, Immunologii i Dermatologii Wydziału Nauk Biomedycznych i Kształcenia Podyplomowego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi
- prof. dr hab. n. med. Rafał Pawliczak
Oddziału Dziecięcego Szpitala MSWiA w Krakowie
- dr n. med. Teresa Marek - Szydłowska
Mamy już 299 zarejestrowanych użytkowników, którzy założyli 14 blogów i napisali 973 komentarzy!
Ostatnio założone blogi: Shira, przebinda, marcelek2007