zarejestrujprzypomnij hasło

Wakacyjne dylematy rodzica dziecka z astmą

Wakacyjne dylematy rodzica dziecka z astmą

Wakacje z astmą
Zbliżają się wakacje. Każdy snuje plany związane z wyjazdami i przyjemnym spędzeniem wolnego czasu. Dotyczy to również dzieci z astmą i ich rodzin. Tyle, że oni muszą przygotowując się do wyjazdu wziąć pod uwagę więcej czynników.

Bardzo ważny jest wybór miejsca, w które chce się pojechać. Wiele rodzin staje przed dylematem, czy wybrać ciekawsze czy lepsze dla zdrowia miejsce pobytu. Czasami to, co dziecku wydaje się bardzo atrakcyjne, w oczach rodziców i lekarzy nie stanowi optymalnego miejsca wypoczynku. Ważne jest, aby dziecko miało możliwość zmiany klimatu i przebywało w środowisku ubogim w alergeny z dobrym dostępem do zaplecza medycznego, stąd częsty wybór morza lub gór.
W rodzinach dzieci z astmą to właśnie zdrowie jest głównym motywem wyboru miejsca wyjazdu. Czasami problemem, zwłaszcza dla rodzeństwa dziecka z astmą może być to, że uwzględnia się potrzeby głównie jednej osoby. Rodzice często muszą wykazać się dużą delikatnością i umiejętnością dyplomacji, żeby zabezpieczając potrzeby chorego dziecka, nie pominąć oczekiwań zdrowych dzieci.

Stres na urlopie – na co trzeba uważać
Ważnym elementem wakacji jest planowanie aktywności, jaka może zostać podjęta w czasie wyjazdu. Powraca pytanie, co wolno, a czego nie wolno dziecku z astmą. Rodzice często nie podejmują długich wycieczek po górach lub ograniczają czas kąpieli w morzu bojąc się ataku astmy. Czasem w takich sytuacjach dzieci złoszczą się i buntują przeciwko ograniczeniom, ponieważ wakacje jako okres generalnego rozluźnienia i braku obowiązków utrudniają akceptowanie rodzicielskich zakazów. Wakacje mogą uwypuklać różnice pomiędzy dzieckiem zdrowym a chorym. Dzieci porównując się z rówieśnikami odczuwają większą frustrację z powodu niemożności uczestniczenia w tych samych aktywnościach z równą intensywnością. Czasami obiektywnie nie dorównują kondycją rówieśnikom.
Jeżeli z astmą wiążą się ograniczenia pokarmowe, wyzwaniem dla rodziców jest znalezienie miejsca, które umożliwi przestrzeganie specjalnej diety. Nie jest łatwo odmawiać dziecku wakacyjnych rarytasów jak lody, truskawki czy kolorowe napoje. W wakacje załamuje się regularny rytm dnia, jaki jest wyznaczony przez szkołę, zajęcia pozalekcyjne, obowiązki domowe. Trudniej jest pamiętać o przyjmowaniu leków, dbać o regularne posiłki, wycofać się z aktywności sprawiającej przyjemność, kiedy jest taka konieczność. Potrzeba miłego spędzenia czasu z rówieśnikami wygrywa z obowiązkiem dostosowania się do ograniczeń wynikających z choroby.
Niechcianym dodatkiem do wakacyjnego bagażu jest lęk. Rodzice obawiają się komplikacji wynikających ze zmiany miejsca pobytu: nagłego pogorszenia stanu zdrowia dziecka, tego czy zostanie udzielona mu właściwa pomoc. A dziecko z kolei może bać się, że rodzice zabronią mu udziału w różnych aktywnościach i będą ograniczać dostęp do przyjemności. Wspólny wyjazd dziecka z astmą i jego rodziców czasami staje się przedłużeniem codziennej rutyny, walki z chorobą a nie odpoczynkiem, do którego zarówno dziecko jak i rodzice mają przecież prawo.

Wyjazdy bez rodziców – pozwalać, czy nie?
W tym miejscu warto postawić pytanie, kiedy i czy w ogóle pozwolić dziecku na samodzielny wyjazd. Ogólnie można powiedzieć, że nie ma przeciwwskazań, jeżeli wyjazd jest dobrze zorganizowany, z przeszkoloną kadrą opiekunów i dobrym dostępem do zaplecza medycznego; oczywiście jeśli pozwala na to stan zdrowia dziecka. Sprawa komplikuje się w okresie dorastania. Adolescenci mają większy kłopot z przestrzeganiem zaleceń lekarskich, omijają przyjmowanie leków, często chcą jechać same w miejsca niekoniecznie bezpieczne. Takie sytuacje wymagają indywidualnego rozpatrzenia i ostrożnego podjęcia decyzji, jak daleko można zaufać swojemu nastoletniemu dziecku.
Rodzice często zgłaszają trudność w rozstawaniu się z dzieckiem. Nie wyobrażają sobie, że może ono poradzić sobie bez ich wsparcia i kontroli. Wyobrażają sobie najgorsze scenariusze, nie umieją zaufać kompetencjom swojego dziecka i kadry opiekunów. Dzieci widząc lęk rodziców, albo same zaczynają bać się rozstania z nimi i widzieć zagrożenie dla swojego zdrowia, albo buntują się i robią wszystko, żeby wyrwać się spod kontroli i udowodnić, że same dadzą sobie radę. Czasami dzieje się to nawet z zagrożeniem dla ich zdrowia. Rodzice, dotyczy to również rodziców dzieci zdrowych, mają prawo się bać o swoje dziecko, warto jednak żeby pamiętali, aby ich lęk nie ograniczał dziecku dostępu do świata i nowych doświadczeń.
Wydaje się, że optymalnym rozwiązaniem jest poznanie miejsca, do którego wyjeżdża dziecko, wyposażenie go we wszystkie środki niezbędne do poradzenia sobie: leki, telefon komórkowy, spisany na kartce plan działania w sytuacji pogorszenia samopoczucia dostępny dziecku i opiekunom.
Trzeba pamiętać, że wakacje to okres odpoczynku, zarówno dla dzieci jak i ich rodziców. Ważne jest wypośrodkowanie potrzeb dzieci i rodziców tak, aby każdy miał przestrzeń dla siebie i mógł czerpać przyjemność z wyjazdu. Może udać się to na wspólnym wyjeździe rodzinnym, ale jeżeli jest taka możliwość i pozwala na to stan dziecka, warto skorzystać z opcji oddzielnego spędzenia przynajmniej jakiejś części wakacji. Takie doświadczenie separacji jako czegoś pozytywnego i nietraumatycznego pozwoli uwierzyć dziecku w swoje możliwości radzenia sobie w różnych sytuacjach a rodzicom pomoże wzmocnić więzi małżeńskie.

 

Milena Pyra, Beata Zduńczyk | 18.06.2009


DrukujPoleć znajomemuPodyskutuj na forum
KOMENTARZE
30.07.2009 primrose
Podpisuję się pod zaleceniami z artykułu, jednak mam jedno duże ALE... mimo ewidentnych korzyści płynących ze zmiany klimatu, aktywnego wypoczynku, wakacyjnego wzmocnienia odporności... tym ale jest trauma wszechobecnego brudu w ośrodkach/pensjonatach. Brud ten nie dotyczy tylko papierów wokół obiektów, ale brudnych sanitariatów, niepranych od nowości kocy, wykładzin, szaroburych firanek, kwiatów pokrytych grubą warstwą kurzu... Nie jeżdzę po to, żeby się czepiać, ale nawet po długiej podróży sami wchodzimy do pokoju- eliminujemy ogniska roztoczy i kurzochłonne wyposażenie- dopiero wtedy pozwalamy dziecku wejść... I co z tego, że zawsze przed wyjazdem, przed wpłaceniem kaucji robimy szczegółowy wywiad, to po przyjeździe zwykle toczymy bój z alergenogennymi... Moim marzeniem jest, by każdy ośrodek spełniał pewne normy, standardy czystości, bo ja oceniam ośrodek nie tylko pod względem ilości kanałów tv, czy wyposażenia obiektu, ale przede wszystkim czy jest przyjazny astmatykom:)
1 »
Strona 1/2
NAPISZ WŁASNY KOMENTARZ

Dodaj komentarz
Załóż własnego bloga

Nasi Eksperci

Autorzy tekstów są specjalistami z:

Samodzielnego Publicznego Dziecięcego Szpitala Klinicznego przy ul. Działdowskiej 1 w Warszawie

- dr n. med. Anna Zawadzka-Krajewska
- dr n. med. Agnieszka Krauze
- dr n. med. Joanna Lange
- dr n. med. Joanna Peradzyńska
- dr n. med. Witold Bartosiewicz
- psycholog kliniczny Milena Pyra
- psycholog kliniczny Beata Zduńczyk

Katedry Alergologii, Immunologii i Dermatologii Wydziału Nauk Biomedycznych i Kształcenia Podyplomowego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi
- prof. dr hab. n. med. Rafał Pawliczak

Oddziału Dziecięcego Szpitala MSWiA w Krakowie
- dr n. med. Teresa Marek - Szydłowska


nowe wpisy na blogach

agabe
Wszyscy jesteśmy uczuleni. »
Zupełnie przypadkiem dowiedział...
agabe
Jak mam zdążyć? »
Dziś na 15.45 wiozę panny na ta...
agabe
Astma Poli »
Pola. Zdrowe dziecko, któr...
agabe
Zakupy! Czy ktoś widział sponsora? »
Nie jest źle. Igi atak się nie ...
agabe
Leków pochwała »
Jedno jest pewne – my wszys...

newsletter

Mamy już 299 zarejestrowanych użytkowników, którzy założyli 14 blogów i napisali 973 komentarzy!
Ostatnio założone blogi: Shira, przebinda, marcelek2007
 
powered by Moonlight