zarejestrujprzypomnij hasło

Dziecko z astmą wraca do szkoły

Wraca jesień, a wraz z nią szkoła...

Kończą się wakacje i każdego z nas czeka powrót do codziennych obowiązków. Z mniejszą lub większą chęcią wracamy do rutynowych zadań. Pierwsze dni dziecka w szkole bywają trudne. Chociaż myślami jest jeszcze przy wakacyjnych przyjemnościach, to organizm musi zmobilizować się do szybszego i bardziej intensywnego działania.

U dzieci z astmą powrót do szkoły powoduje pewien stres i napięcie. Kończy się swoboda i beztroska a zaczyna funkcjonowanie według ściśle określonego planu. Znowu trzeba skonfrontować się z wymaganiami, ocenami, zadowoleniem lub niezadowoleniem rodziców i nauczycieli, także rówieśnikami. Może się zdarzyć, że dziecko, które w czasie wakacji czuło się dobrze i nie narzekało na duszności, zaczyna mieć problemy, świadczące o nawrocie astmy jesienią.

Na różnym etapie edukacji dzieci mają różny wymiar i treść. Posłanie pociechy do pierwszej szkoły wiąże się z ogromnym stresem. Powierzenie dziecka nowej osobie budzi lęk. Rodzice z niepokojem myślą o tym, jak dziecko poradzi sobie w nowym miejscu, jak odnajdzie się wśród rówieśników, czy podoła wymaganiom, a także co się stanie, jeśli będzie miało atak w szkole. Dziecko musi odnaleźć się w kompletnie nowej dla niego sytuacji, zbudować relacje zarówno z nauczycielem, jak i kolegami, podjąć samodzielne działania. Nawet jeśli zdobyło swoje pierwsze doświadczenia społeczne w przedszkolu, system szkolny i idące za nim wymagania są diametralnie inne. Musi ono nauczyć się siedzieć 45 minut w ławce, czekać na swoją kolej, żeby się odezwać, spełniać polecenia pani. Uczeń nie ma możliwości swobodnej rozmowy, odreagowania napięć na bieżąco, jego aktywność fizyczna jest ograniczana np. zakazem biegania po korytarzu w czasie przerwy.  

Ważnym elementem na tym nowym etapie życia dziecka z astmą jest przygotowanie go do odnalezienia się w środowisku szkolnym. Konieczne jest, aby wychowawca zdawał sobie sprawę z choroby dziecka i wynikających z niej wymagań i zagrożeń. Warto zadbać o to, by o astmie wiedzieli także rówieśnicy dziecka. Wiedza kolegów o chorobie może być sojusznikiem dziecka w sytuacjach, kiedy np. nie może ono samo poprosić o pomoc. Należy pamiętać, że opieka nad dzieckiem w szkole nie jest tak intensywna jak w domu, czy przedszkolu, dlatego ważne jest, aby dziecko umiało przejąć część odpowiedzialności za siebie i chorobę. Niektóre dzieci mogą mieć kłopot z powiedzeniem o swoim samopoczuciu czy zaaplikowaniu sobie leku w czasie lekcji. Warto uczyć młodego człowieka asertywności, żeby prosił o otworzenie okna, kiedy jest mu duszno, korzystał z pomocy pielęgniarki, czy sygnalizował trudności w podjęciu wysiłku przekraczającego jego możliwości. Byłoby dobrze, aby dziecko, które przyjmuje sterydy wziewne, zanim pójdzie do szkoły, wiedziało jak i w jakich sytuacjach samodzielnie posłużyć się inhalatorem.

Kolejnym kryzysowym momentem jest pójście do czwartej klasy. Można powiedzieć, że jest to moment, w którym rozpoczyna się prawdziwa szkoła. Zwiększa się liczba przedmiotów, każdy prowadzony jest przez innego nauczyciela, rosną wymagania i kryteria oceniania. Związany z tym stres może nasilić występowanie duszności. Z drugiej strony u niektórych dzieci może pojawić się pokusa wykorzystywania choroby do uniknięcia nieprzyjemnych lub niewygodnych sytuacji, np. pisania klasówki.

Duża liczba nauczycieli, z którymi uczeń ma kontakt, utrudnia przepływ informacji na temat choroby. Nie każdy nauczyciel ma czas i chęć na zagłębianie się w indywidualną sytuację dziecka. Powstaje pytanie, jaki sposób informowania o astmie jest optymalny. Wydaje się, że w dużej mierze zależy to od gotowości szkoły do współpracy. W niektórych wypadkach wystarczy poinformować tylko wychowawcę, który przekaże dalej zalecenia dotyczące dziecka, w innych – konieczna jest indywidualna rozmowa z każdym nauczycielem. Oczywiste jest, że w obu przypadkach taką rozmowę musi odbyć rodzic, a nie dziecko.

Informowanie o chorobie staje się szczególnie trudne w okresie dorastania, widoczne to może być już na poziomie gimnazjum. Dzieci wyrażają wprost swoje zdanie, zależy im na poszanowaniu autonomii, chcą decydować o sobie. Okres nauki w gimnazjum to czas silnej potrzeby przynależności do grupy, „bycia jednym z...” i poszukiwania wspólnoty z rówieśnikami. Choroba jest czymś, co negatywnie wyróżnia człowieka. Silnie odczuwane są ograniczenia, pojawia się bunt i niechęć do leczenia, zwłaszcza gdy przez dłuższy okres nie pojawiały się żadne dolegliwości. Młodzi ludzie często ulegają złudzeniu, że wyrośli z astmy, że są już zdrowi. Powoduje to nieinformowanie otoczenia o chorobie, samowolne odstawienie leków i nieprzestrzeganie dotychczasowych zakazów i nakazów. Dojrzewanie to czas intensywnego przeżywania świata i zdarzeń, rozchwiania emocjonalnego, popadania w skrajności z otchłani rozpaczy do pełnej euforii i przejaskrawiania znaczenia wydarzeń, z czym często nie mogą poradzić sobie rodzice. Ta intensywność przeżywania może wpłynąć na zaostrzenie się astmy czy ponowne pojawienie się duszności.

Tematem, na jaki warto zwrócić uwagę, a który dotyczy dzieci w każdym wieku, są szkolne wycieczki. Budzą one wiele emocji zarówno u dzieci i ich rodziców, jak i nauczycieli. Rodzice często obawiają się przebiegu wyjazdu, tego, co dziecko tam może napotkać (np. wizyta w muzeum z wypchanymi zwierzętami może spowodować u dziecka pojawienie się napadu duszności). Trudno jest podjąć decyzję, czy i kiedy pozwolić synowi lub córce wyjechać pod opieką nauczyciela. Zdarza się, że rodzice bardzo długo towarzyszą swoim dzieciom podczas szkolnych wyjazdów, spowalniając w ten sposób rozwój samodzielności i zwalniając z odpowiedzialności za siebie. Poza tym, obecność rodzica może utrudniać swobodę kontaktów z rówieśnikami. Z drugiej strony, nauczyciele chętnie korzystają z pomocy rodziców, obawiając się przejęcia odpowiedzialności za chore dziecko, czasami nawet odmawiając jego udziału bez zapewnionej opieki rodzicielskiej. Każda tego rodzaju sytuacja powinna być rozpatrywana indywidualnie, ale ogólnie można stwierdzić, że jeżeli nie ma przeciwwskazań medycznych, ważne jest, żeby dzieci wyjeżdżały na wycieczki szkolne. Daje to szansę rozwoju umiejętności społecznych, nawiązania bliższych relacji z rówieśnikami, rozwoju samodzielności i zmniejszenia poczucia inności, wynikającego z choroby.


 

Jak ułatwić funkcjonowanie dziecka w szkole

Rodzicu!

Pamiętaj, że zrezygnowanie z przyjemności nie jest łatwe i przestawienie się na tryb obowiązku i pracy wymaga czasu. Daj dziecku kilka dni na adaptację do nowej sytuacji i spróbuj nie złościć się, że narzeka na ranne wstawanie, głupich nauczycieli i prace domowe
Spokojnie i rzeczowo informuj nauczycieli o potrzebach twojego dziecka, wynikających z jego stanu zdrowia. Świadomy nauczyciel będzie się czuł bezpieczniej w kontakcie z twoim dzieckiem
Rozmawiaj z dzieckiem. Dowiedz się, co jest ważne, co trudne, żebyś mógł je rozumieć i wspierać. Spróbuj zobaczyć świat z jego perspektywy.
Naucz dziecko, by nie wstydziło się astmy i otwarcie o niej mówiło. Od postawy dziecka zależy też to, jak inni będą je odbierać.
Obudź odwagę dziecka, by podejmowało szkolne wyzwania, nie zapominając o granicach własnych możliwości. Astma nie skazuje na bezczynność, ale dziecko ma prawo do niepodejmowania nadmiernie obciążających zdrowotnie działań
Postaraj się wytłumaczyć maluchowi, że nauczyciel nie jest wrogiem. Nawet w gronie pedagogicznym znajdzie się ktoś, do kogo może zwrócić się o pomoc
Rozmawiaj ze swoimi dziećmi. Naucz je wyrażania swojego zdania i mówienia o swoich problemach.


Niedługo znowu będą wakacje!!!  

Beata Zduńczyk, Milena Pyra|1.09.2009
DrukujPoleć znajomemuPodyskutuj na forum
KOMENTARZE
24.10.2009 Gość
Jeszcze jedno: może warto rozważyć szkołę z małymi klasami (np. niepubliczną albo położoną w odległej dzielnicy). Mniejsze grupy, większa możliwość indywidualizacji, chętniej nauczyciel pomoże po lekcjach, gdy uczeń długo chorował (jeśli to dobra szkoła). A najważniejsze jest to, że mniejsza grupa to mniejsze ryzyko zarażenia się infekcją. A wtedy nie będzie absencji, dziecko nie będzie cierpieć z powodu odrzucenia przez grupę, która go nie zna, bo zbyt rzadko go widuje, żeby się zaprzyjaźnić. U nas w każdym razie to się sprawdza. :)
24.10.2009 Gość
A w naszej szkole dzieci z astmą uczestniczą w normalnych szkolnych wyjazdach. I wszyscy mają się dobrze. Przecież astma niejedno ma oblicze. Niektóre dzieci mogą spokojnie jechać po zabezpieczeniu lekami. Nie przesadzajmy. Mój mały astmatyk nawet chodzi po górach! Ale wszystko z głową. I na pewno nie każdy przypadek astmy jest taki sam. Poza tym na wyjazdach szkolnych 1 nauczyciel przypada na 10, a nie na 30 dzieci. Jest też pielęgniarka, a lekarz na telefon, no i komórki do rodziców. Tylko trzeba chcieć, czasem i z chorym całą noc przesiedzieć, a może i do szpitala pojechać. Mieliśmy dzieciaka z początkami cukrzycy, a astmą atopową, dzieci z uczuleniami na jedzenie, z chorobami tarczycy (na lekach), z padaczką... i wszyscy dobrze i bezpiecznie się bawili. Dziecko z astmą też chce żyć, jak zauważył któryś przedmówca... Chociaż na pewno trzeba każdy wyjazd skonsultować z prowadzącym alergologiem lub pulmonologiem. Z medycznego punktu widzenia... Pozdrowienia dla wszystkich rodziców astmatyków! :)
15.09.2009 Gość
Fakt, jeżeli pomoc przybędzie na czas to przeżyje,a jesli nie...to zdąży umrzeć.Tak czy tak ma dwa wyjścia!
15.09.2009 Gość
zagrozen wymagajacych wezwania pogotowia lub podania lekow jest wiele, np. zlamanie na wycieczce nogi czy ukaszenie osy (gdy dziecko jest uczulone)... Wiec o ile nie jet to wycieczka na bezludna wyspe, to zawsze jest mozliwosc wezwania pomocy lekarskiej i podania lekow. Trzeba pozwolic dziecku normalnie zyc.
04.09.2009 Gość
No tak logiki mi tu brakuje.Dziecko,które choruje na astmę to z medycznego punktu widzenia nie nadaje się na wyjazd z wycieczką szkolną.Przecież nauczyciel to nie ratownik medyczny.A 30 osobowa grupa dzieciaków nie będzie z kolei dostosowywać marszu,zabawy itp. do kondycji astmatyka,a duszność może pojawić się w każdej chwili,nawet ze śmiechu i nie zawsze pomaga natychmiast lek rozkurczający oskrzela! I wówczas co zrobi nauczyciel i to chore dziecko? Tu potrzeba wyobrażni,ponieważ astma to nie zwykły kaszelek,który przejdzie po syropku...
12 »
Strona 1/2
NAPISZ WŁASNY KOMENTARZ

Dodaj komentarz
Załóż własnego bloga

Nasi Eksperci

Autorzy tekstów są specjalistami z Samodzielnego Publicznego Dziecięcego Szpitala Klinicznego przy ul. Działdowskiej 1 w Warszawie

dr n. med. Anna Zawadzka-Krajewska
dr n. med. Agnieszka Krauze
dr n. med. Joanna Lange
dr n. med. Joanna Peradzyńska
dr n. med. Witold Bartosiewicz
psycholog kliniczny Milena Pyra
psycholog kliniczny Beata Zduńczyk

nowe wpisy na blogach

agabe
JAA! Ale super! - czyli Jesienny Atak Astmy »
Gdy ostatnio pisałam o naszych s...
agabe
Niesubordynacja »
W styczniu, jak nadmieniałam, mi...
agabe
Jak się leczyłyśmy »
Sam fakt, że chorowałyśmy na p...
agabe
Wspominki. Astma-Sylwester 2010 »
Już w Wigilię wszystko się sko...
agabe
Migawka z życia »
Po wycieczce do lunaparku Polka z...

newsletter

Mamy już 245 zarejestrowanych użytkowników, którzy założyli 11 blogów i napisali 593 komentarzy!
Ostatnio założone blogi: miniu, MicHalinka, Czy moje dziecko ma astme?
 
powered by Moonlight